1Przewodnikowi chóru. Psalm Dawida.2Niebiosa opowiadają chwałę Boga, a nieboskłon ogłasza dzieła Jego rąk.3Dzień dniowi podaje słowo, a noc nocy przekazuje wieść.4Bez mowy, bez wyrazów, nie słychać ich głosu.5Jednak na całej ziemi rozchodzi się ich dźwięk, a ich słowo aż na krańce świata, gdzie słońcu namiot postawił.6A ono, jak oblubieniec, wychodzi ze swej komnaty i cieszy się jak bohater, który ma przebiec drogę.7Jego wschód od krańca niebios, a jego bieg do ich krańców; i nic nie jest ukryte przed jego żarem.8Prawo WIEKUISTEGO jest doskonałe nawraca duszę; świadectwo BOGA jest wiarygodne uczy prostodusznego mądrości.9Rozkazy WIEKUISTEGO są proste rozweselają serce; przykazanie BOGA jest jasne oświeca oczy.10Bojaźń WIEKUISTEGO jest czysta ostoi się na wieki; ustawy BOGA są prawdą razem są sprawiedliwe.11Bardziej pożądane od złota, od mnóstwa czystego złota; słodsze od miodu oraz rozpływającej się patoki.12Zaś Twój sługa jest przez nie ustrzeżony; sowita nagroda za ich przestrzeganie.13Mimowolne błędy kto je spostrzeże? Więc od tych skrytych mnie oczyść.14Ale i od tych cudzoziemskich oddal Twojego sługę, aby mną nie owładnęły; wtedy będę nieskazitelny, oczyszczony od wielkiego grzechu.15Oby słowa moich ust i myśli mojego serca znalazły upodobanie przed Tobą, WIEKUISTY, moja Opoko i mój Wybawco.
18A Jezus przechodząc obok morza Galilei, ujrzał dwóch braci: Szymona zwanego Piotrem i Andrzeja, jego brata, którzy zapuszczali sieć w morze; bo byli rybakami.19I im mówi: Pójdźcie za mną, a uczynię was rybakami ludzi.20Zaś oni zaraz opuścili sieci i za nim poszli.21A kiedy stamtąd poszedł dalej, ujrzał dwóch innych braci: Jakóba, syna Zebedeusza i Jana, jego brata, w łodzi z Zebedeuszem, ich ojcem, którzy naprawiali swoje sieci; ich także wezwał.22A oni natychmiast opuścili łódź i swojego ojca oraz poszli za nim.
9że jeśli przez swoje usta wyznasz Pana Jezusa i uwierzysz w swym sercu, że Bóg go wzbudził z martwych zostaniesz zbawiony.10Bo sercem zostaje się przekonywanym o sprawiedliwości, zaś ustami jest wyznawane o zbawieniu.11Gdyż Pismo mówi: Każdy, kto w Niego wierzy, nie zostanie zawstydzony.12Bowiem nie ma oddzielenia Żyda i Greka; gdyż ten sam Pan jest Panem wszystkich, i jest bogaty względem wszystkich, co Go wzywają.13Każdy bowiem, kto wzywał do siebie Imię Pana zostanie zbawiony.14A jak wezwą do siebie Tego, co do którego nie uwierzyli? Albo jak uwierzą, o którym nie usłyszeli? A jak usłyszą, bez głosiciela?15Albo jak mogliby głosić, jeśli nie zostali wysłani? Tak jak jest napisane: Jak piękne są nogi głoszących dobrą nowinę pokoju; tych, co głoszą szlachetną Ewangelię.16Ale nie wszyscy się poddali Ewangelii; bowiem Izajasz mówi: Panie, kto uwierzył naszej relacji?17Zatem wiara będzie z relacji, a relacja z powodu Słowa Boga.18Ale mówię: Czyż nie usłyszeli? Przeciwnie, do każdej krainy wyszedł ich głos, a ich słowa do kresów zamieszkałej ziemi.
Także powiedział: Pewien człowiek miał dwóch synów; zaś młodszy z nich powiedział ojcu: Ojcze, daj mi przypadającą część mienia. Więc rozdzielił im środki do życia. A po niewielu dniach, młodszy syn zabrał wszystko, odjechał do dalekiej krainy oraz żyjąc rozrzutnie, rozproszył tam swoje mienie. A kiedy wszystko wydał, w tej krainie powstał wielki głód, zaś on zaczął cierpieć niedostatek. Więc wyruszył i przystał do jednego obywatela tej krainy; a on go posłał do swojej posiadłości, aby pasł świnie. Pragnął też napełnić swój brzuch owocami drzewa świętojańskiego, które jadły świnie, ale nikt mu tego nie dawał. Zaś kiedy przyszedł do siebie, powiedział: Ilu najemników mojego ojca ma w obfitości chleby, a ja tu ginę z głodu. Wstanę, wyruszę do mego ojca i mu powiem: Ojcze, zawiniłem względem Nieba i wobec ciebie. Już nie jestem godny, aby zostać nazwany twoim synem; uczyń mnie jak jednego z twoich najemników. Więc wstał i poszedł do swojego ojca. A gdy on był jeszcze daleko oddalony, ujrzał go jego ojciec, ulitował się, podbiegł, padł na jego szyję oraz go ucałował. Zaś syn mu powiedział: Ojcze, zawiniłem względem Nieba i wobec ciebie; już nie jestem godzien nazywać się twoim synem. A ojciec powiedział do swoich sług: Wynieście najprzedniejszą szatę i go ubierzcie; dajcie sygnet na jego rękę oraz sandały na nogi. Przyprowadźcie też tłuste cielę, zabijcie, i jedząc bądźmy weseli; bowiem ten mój syn był umarły a ożył, był zaginiony a się znalazł. Zatem zaczęli się weselić. Zaś jego starszy syn był na polu. A gdy przychodząc, zbliżył się do domu, usłyszał muzykę oraz tańce. Więc przywołał jednego ze sług i pytał, co by to mogło się dziać. Zaś on mu powiedział: Twój brat jest obecny, a twój ojciec zabił tłuste cielę, bo go zdrowo myślącym odzyskał. Zatem się rozgniewał i nie chciał wejść, choć jego ojciec wyszedł oraz go wzywał. A on odpowiadając, rzekł ojcu: Oto tak wiele lat ci służę i nigdy nie zlekceważyłem twojego przykazania, a nie dałeś mi nigdy kozła, abym się weselił z moimi przyjaciółmi. Ale kiedy przyszedł ten twój syn, który przeżarł z prostytutkami twoje środki do życia, zabiłeś mu tłuste cielę. A on mu powiedział: Synu, ty zawsze jesteś ze mną i wszystko moje jest twoje. Ale należało się uweselić i uradować, bo ten twój brat był umarły a ożył, był zaginiony a został znaleziony.