← Hi 20Rozdział 21 z 42Hi 22 →Cały rozdział: Hi 21♡ UlubioneZaznacz wszystkoKolekcje+ Do dalszego studium+ Utwórz kolekcję✎ Notatka⧉ Kopiuj ref. 1Zatem Ijob odparł, mówiąc:2Słuchajcie, słuchajcie mojej mowy, i niech mi to będzie od was pocieszeniem.3Znieście mnie, choćbym był dla was ciężarem; a po moim przemówieniu, niech każdy mi urąga.4Czy przeciw ludziom zwraca się moja skarga? Jakbym wtedy zdołał zachować cierpliwość?5Spójrzcie na mnie oraz zdrętwiejcie, połóżcie dłoń na usta.6Tak, kiedy o tym pomyślę – przerażam się, a dreszcz przenika moje ciało.7Czemu niegodziwi zachowują życie; starzeją się, i wręcz wzmagają na sile?8Razem z nimi, w ich obliczu rozwija się ich potomstwo, więc mają swe latorośle przed oczyma.9Ich domy są bezpieczne, wolne od trwogi, nie dotyka ich Boża rózga.10Jego byk się parzy oraz nie psuje nasienia; jego krowa lekko zrzuca i nie roni.11Wypuszczają swoje pacholęta niby trzodę, zatem ich dzieci hasają.12Wyśpiewują głośno przy bębnie i cytrze oraz cieszą się przy dźwiękach fletu.13W szczęściu spędzają swoje dni, po czym w mgnieniu oka zstępują do Krainy Umarłych.14A przecież mawiali do Boga: Usuń się od nas, bo nie chcemy poznania Twoich dróg.15Kto jest tym Wszechmocnym, abyśmy mu służyli i jaki będzie dla nas pożytek, gdy do niego zwrócimy się z prośbą?16Zaprawdę, nie w ich mocy było ich szczęście – mówię to, chociaż myśl niegodziwych jest daleka ode mnie.17Czy często gaśnie pochodnia niegodziwych oraz przypada na nich zguba? Czy często wydziela im losy w swoim gniewie?18A przecież są jak źdźbło wobec wiatru; jak plewa, którą porywa wicher.19Bóg składa utrapienie dla swych dzieci. Niech mu samemu zapłaci, by to odczuł.20Niech jego własne oczy zobaczą zgubę i niech sam pije z zapalczywości Wszechmocnego.21Bo cóż go obejdzie jego dom, gdy będzie po nim, kiedy liczba jego miesięcy zostanie obliczoną?22Czy Boga można uczyć poznania; Jego, który sądzi niebiosa?23Jeden umiera w pełni pomyślności, zewsząd bezpieczny i spokojny;24jego kadzie napełnione są mlekiem, a szpik jego kości – napojony.25A inny umiera w goryczy duszy, gdyż nigdy nie zakosztował szczęścia.26Wspólnie ułożyli się w prochu i obu pokrywa robactwo.27Oto znam wasze myśli i zamysły, którymi mnie krzywdzicie.28Bo powiadacie:Gdzie jest dom tyrana? Gdzie namiot, co niegodziwcom służy za schronienie?29Czemu więc po drodze nie pytaliście przechodniów oraz nie poznaliście ich dowodów,30że w dzień klęski zły bywa oszczędzany, a w dzień gniewu zostają uprowadzeni na bezpieczne miejsce?31Kto mu w twarz wytyka jego drogę? Spełnił – któż mu za to odpłaci?32A kiedy zostanie wyprowadzony do grobów, jeszcze trzymają straż przy jego kurhanie.33Słodkie są mu skiby doliny, a za nim, jak i przed nim, ciągnie się niezliczony tłum.34Więc jakże możecie mnie tak błaho pocieszać; przecież wasze odpowiedzi pozostają obłudą.