← Ps 77Rozdział 78 z 150Ps 79 →Cały rozdział: Ps 78♡ UlubioneZaznacz wszystkoKolekcje+ Do dalszego studium+ Utwórz kolekcję✎ Notatka⧉ Kopiuj ref. 1Dumanie Asafa. Słuchaj, Mój ludu, Mego Prawa; nakłoń swe ucho do słów Mych ust.2W przypowieści otworzę moje usta i będę opowiadał starodawne podania.3Co usłyszeliśmy, poznaliśmy i co nam opowiadali ojcowie,4nie zataimy przed ich synami; opowiadając przyszłemu pokoleniu chwałę Boga, Jego potęgę i Jego cuda, które wśród nas dokonał.5Gdy ustanowił świadectwo w Jakóbie i złożył Prawo w Israelu, wtedy nakazał naszym ojcom, aby ją wykładali swoim dzieciom,6by wiedziało to ostatnie pokolenie. Synowie, którzy się narodzą, powstaną i opowiedzą to swoim synom. Aby w Bogu pokładali swą nadzieję,7nie zapomnieli spraw Boga oraz strzegli Jego przykazań.8By się nie stali jak ich ojcowie – rodem odstępnym i niesfornym; rodem, co nie utwierdził swego serca i nie wytrwał przy Bogu swoim duchem.9Synowie Efraima, zbrojni łucznicy, cofnęli się w dzień boju.10Nie strzegli Przymierza Boga i wzbraniali się postępować według Jego Prawa.11Zapomnieli o Jego dziełach oraz o Jego cudach, które im pokazał.12Bowiem przed ich ojcami czynił cuda w ziemi Micraimu oraz na polu Coan*.13Rozdzielił morze oraz ich przeprowadził, ustawił wody jak groble.14I we dnie prowadził ich obłokiem, a w nocy przy świetle ognia.15Rozbijał skały na puszczy oraz ich poił, jak gdyby z wielkich głębin.16Wydobywał strumienie ze skały i sprowadzał wodę jak rzeki.17Lecz jeszcze nie przestali grzeszyć przeciw Niemu i opierać się Najwyższemu na pustyni.18Kusili także Boga w swoim sercu, żądając jadła dla swego życia.19I złorzeczyli prawdziwemu Bogu, mówiąc: Czy Bóg potrafi przyrządzić stół na puszczy?20Oto uderzył w skałę, a wytrysnęły wody oraz rozlały się rzeki. A czy zdoła dać chleba? Czy przygotuje mięso dla Swego ludu?21Zatem WIEKUISTY to usłyszał, oburzył się oraz zapłonął ogień przeciwko Jakóbowi, wybuchł gniew przeciwko Israelowi.22Bo nie wierzyli Bogu i na Jego pomocy nie polegali.23Więc rozkazał obłokom z wysoka oraz otworzył bramy niebios.24I, jak deszcz, spuścił na nich mannę na pokarm, dając im zboże niebios.25Człowiek spożywał chleb bogatych; do syta zesłał im zapasów.26Pognał po niebie wschodni wiatr i Swą mocą sprowadził południowy.27I jak proch, niczym deszcz spuścił na nich mięso, ptactwo skrzydlate jak piasek morski.28Rzucał je na środek ich obozu, wokoło ich namiotów.29Więc jedli i wielce się nasycili, gdyż sprowadził im przedmiot ich żądzy.30Ale nie porzucili swojego pożądania, choć pokarm był jeszcze w ich ustach.31Zatem spadł na nich gniew Boga i poraził otyłych, a młodzieńców Israela powalił.32Mimo tego jeszcze grzeszyli i nie wierzyli w Jego cuda.33Więc w marności spełnili swe dni, a swoje lata w trosce.34Kiedy ich gromił – błagali Go, nawracali się oraz szukali Boga.35Wspomnieli, że Bóg jest ich Opoką, Pan Najwyższy ich Zbawcą.36Więc swoimi ustami Mu schlebiali, swoim językiem Mu kłamali.37Ale przy Nim nie wytrwało ich serce i nie byli wierni Jego Przymierzu.38A On, miłosierny, odpuszczał ich winę i ich nie zgładzał; często odwracał Swój gniew i nie pobudzał całej Swojej zapalczywości.39Wspomniał, że są cielesną naturą; powiewem, co przelatuje i nie wraca.40Ile razy drażnili Go na puszczy oraz jątrzyli Go na stepie?41Ciągle doświadczali Boga i zakreślali granice Świętego Israela.42Nie pamiętali Jego ręki oraz dnia, w którym ich wybawił od ciemięzcy.43Kiedy w Micraim dawał Swoje znaki, a Swe cuda spełniał na polu Coan,44gdy przemienił ich rzeki w krew, więc nie mogli pić swoich wód.45Nasłał na nich robactwo, aby ich pożerało oraz ropuchy, co ich gubiły.46Oddał chrząszczowi ich plon, a ich znój szarańczy.47Spustoszył gradem ich winorośl, a ich figi mrówkami.48Wydał gradowi ich dobytek, a błyskawicom ich stada.49Zesłał na nich Swą zapalczywość, zawziętość, zaciekłość oraz klęskę – zastęp wysłańców zguby.50Tak torował Swojemu gniewowi ścieżkę, nie odbierając Śmierci ich duszy, a ich życie wydał zarazie.51I pobił wszystko pierworodne w Micraim, pierwiastki siły w namiotach Chama.52A Swój lud wyprowadził jak owce; poprowadził ich jak stado po puszczy.53Prowadził ich bezpiecznie oraz się nie trwożyli, a ich wrogów pokryło morze.54Przyprowadził ich do Swojego świętego dziedzictwa, na ową górę, którą stworzyła Jego prawica.55Rozpędził przed nimi narody, puścił ich na dziedziczny dział i w namiotach osiedlił ich pokolenia – Israela.56A oni kusili oraz drażnili Boga Najwyższego i Jego Prawa nie strzegli.57Odstąpili, sprzeniewierzyli się jak ich ojcowie, zawiedli niczym omylny łuk.58Jątrzyli Go swoimi wyżynami i swymi bałwanami Go oburzali.59Usłyszał Bóg i się uniósł, i wielce wzgardził Israelem.60Porzucił przybytek Szylo, namiot ustawiony wśród ludzi.61Oddał także w niewolę Swą potęgę, Swoją chlubę w rękę ciemięzcy.62Poddał pod miecz Swój lud, bo się uniósł na Swe dziedzictwo.63Jego młodzież pożarł ogień, a jego dziewice nie były opłakiwane.64Jego kapłani polegli od miecza, a jego wdowy nie płakały.65Ale Pan się przebudził, jakby śpiący, jak bohater co wydaje okrzyki od wina.66I z powrotem odparł jego ciemięzców, zadając im wieczną hańbę.67Lecz rozpłynął się namiot Josefa i nie wybrał pokolenia Efraima.68A wybrał pokolenie Judy i górę Cyon, którą umiłował.69Także dźwignął Swoją Świątynię, jak góry; jakby ziemię, którą ugruntował na wieki.70Wybrał też Swojego sługę Dawida, a wziął go spośród owczarni.71Spośród owiec ciężarnych go wyprowadził, aby pasterzył Jakóbowi – Jego ludowi, oraz Israelowi – Jego dziedzictwu.72Więc im pasterzył w prawości swojego serca i prowadził ich roztropną swoją dłonią.